Perspektywa Elory
Czułam, jak ciężar atmosfery się zmienia, a powietrze gęstnieje, gdy dom zaczął drżeć. To nie były tylko ściany czy podłoga pod naszymi stopami. Czułam się tak, jakby same fundamenty tego miejsca pękały, jęcząc pod naporem jakiejś niewidzialnej siły. Złożone ornamenty, które niegdyś zdobiły pokoje, odklejały się, a ich piękno niszczało niczym kruchy papier zbyt długo pozostawiony






