Perspektywa Elory
To uświadomienie uderzyło we mnie niczym cios w żołądek, a w gardle wyrósł mi dławiący węzeł. Vesper zniknęła. Widziałam jej brak w miejscu, gdzie powinna stać; w grupie nigdzie nie było jej widać. Powietrze wokół nas bez jej obecności wydawało się puste.
„Vesper!” – krzyknęłam, a mój głos załamał się z paniki. Inkantacja zachwiała się na moment, ale szybko parłam dalej, próbując






