Perspektywa Elory
Tej nocy, po moim powrocie do pokoju, na zewnątrz szalała burza, wyjąc w koronach drzew i grzechocząc oknami, jakby próbowała wedrzeć się do środka. Powietrze było ciężkie, gęste od czegoś, czego nie potrafiłam nazwać; czułam ucisk w piersi, siedząc skulona na łóżku.
W pokoju paliły się wszystkie światła, odpędzając cienie, ale bez względu na to, jak było jasno, nie mogłam powstr






