Perspektywa Elory
Gdy tylko przekraczamy próg, wypuszczam powietrze, o którym nawet nie wiedziałam, że je wstrzymuję. W domu panuje upiorna cisza, ale tym razem ten brak dźwięków przynosi mi pocieszenie zamiast strachu. Nie słychać ciężkich butów uderzających o podłogę, bełkotliwych przekleństw ani brzęku butelek po piwie rzucanych o ścianę. Nie ma go. To oznacza, że albo leży nieprzytomny w jakie






