Punkt widzenia Elory
W moim domu znajome ściany otoczyły mnie niczym kruchy kokon, oferując namiastkę bezpieczeństwa, której nie byłam już pewna, czy mogę ufać. Poruszałam się po mieszkaniu jak automat, pilnując się, by trzymać emocje na wodzy, zwłaszcza przy Leo. Nie miał pojęcia o tym, co się wydarzyło, i zamierzałam to tak zostawić. Nie było sensu go martwić, nie było sensu pokazywać mu ciemnoś






