Punkt widzenia Lorenza
⸻
Echa eksplozji jeszcze nie przestały drżeć w moich kościach, kiedy zmusiłem się do ruchu.
Szkolenie wzięło górę, zanim żal zdążył chwycić mnie za gardło. Wykrzykiwałem rozkazy, aż mój głos stał się chrapliwy. Pojazdy już ruszały, silniki wyły, gdy skręcały w stronę punktu zbiórki. Noc wypełniła się syrenami – odległymi, ale szybko się zbliżającymi. Czerwone i niebieskie św






