Z perspektywy Sienny
Stałam tam jeszcze przez chwilę po tym, jak Vivianna odeszła. Moje serce biło trochę za szybko i nie wiedziałam dlaczego. Sposób, w jaki na mnie warknęła. To, jak w jednej sekundzie rozmawiała przez telefon, a w następnej udawała, że nic się nie stało. To nie dawało mi spokoju. Jej nastrój był dziwny przez cały dzień, a ja próbowałam to zignorować, myśląc, że może jest po pros






