Vivianna
Obudziła mnie cisza. Ten rodzaj ciszy który sprawiał że dom wydawał się zbyt duży. Zbyt spokojny. Światło dopiero zaczynało przenikać przez zasłony miękkie i szare jakby niebo jeszcze nie zdecydowało się na ten dzień. Leżałam tam przez chwilę z otwartymi oczami słuchając cichego tykania zegara na ścianie. Każde tyknięcie wydawało się zbyt głośne w moich uszach.
Usiadłam powoli ostrożna by






