Perspektywa Donata
Wyszedłem z pokoju Fiammetty z lekkością, której nie czułem od dawna. Widok jej śmiechu, ciepło Sienny wypełniające tę przestrzeń – to coś we mnie ukoiło. Po raz pierwszy poczułem, że ten dom nie jest tylko kamieniem i ścianami, ale żyje. Obiecałem Siennie, że przyniosę jej jedzenie, a sposób, w jaki jej oczy złagodniały, gdy na mnie spojrzała, zanim wyszedłem… to zostało w moje






