Punkt widzenia Sienny
⸻
Siedziałam na krześle naprzeciwko biurka, plecy miałam wyprostowane i sztywne. Dłonie spoczywały na kolanach, palce zacisnęłam tak mocno, że paznokcie wbijały mi się w skórę. Nie pozwalałam sobie na żaden ruch. Nie pozwalałam sobie skulić się w sobie. Ale wewnątrz czułam się całkowicie obnażona.
W pokoju panowała ciężka cisza. Zbyt wiele oczu było we mnie wpatrzonych. Czuła






