Perspektywa Sienny
Wracałam na górę powoli, a każdy krok wydawał się cięższy od poprzedniego. Moja klatka piersiowa wciąż dźwigała ciężar słów Nate'a wypowiedzianych w kuchni. Powtarzały się w mojej głowie raz za razem, za każdym razem ostrzej, i nieważne, jak bardzo kazałam sobie o nich zapomnieć, one do mnie przywarły. Czy to naprawdę była zniewaga, czy tylko gniew, który wylał się z niego bezmy






