Perspektywa Donato
W gabinecie panował półmrok, dym z nocy wciąż unosił się pod sufitem, jakby nie chciał opuścić tego miejsca. Okna były czarne od sadzy. Długi stół był zasłany mapami i rozrzuconymi dokumentami, ale ja tak naprawdę nie widziałem żadnego z nich. Siedziałem na krześle, opierając łokcie na kolanach. Moje oczy utkwione były w podłodze, ale moje myśli znajdowały się zupełnie gdzie ind






