Perspektywa Sienny
Cisza, która zapadła po jej słowach, była przejmująca i ciężka. Wypełniła każdy zakamarek pokoju, napierając na nas wszystkich, aż nawet dźwięk oddechu wydawał się zbyt głośny. Nikt się nie poruszył. Nikt nie przemówił. Siedziałam skamieniała z dłońmi opartymi na kolanach, wodząc wzrokiem między Lorenzem a jego matką. Siedziała dumnie na środku, z Fiammettą wciąż u boku, a jej s






