Punkt widzenia Sienny
Drzwi otworzyły się, zanim zdążyłam choćby unieść rękę do pukania.
Stał w nich Emilio, oświetlony miękkim blaskiem padającym z wnętrza pokoju. Przez chwilę po prostu na niego patrzyłam, uwięziona w sposobie, w jaki jego ostre rysy nigdy nie zdołały w pełni ukryć cichego ciepła w jego oczach. Wyglądał na zmęczonego, wszyscy tak wyglądali, ale na nim to zmęczenie wydawało się c






