PUNKT WIDZENIA SIENNY
Nóż był już w mojej dłoni, zanim mój umysł nadążył za reakcją. Obróciłam się gwałtownie z uniesionym ramieniem, ostrze trzymałam pewnie, a mój głos zabrzmiał ostrzej, niż zamierzałam. „Kim ty, do cholery, jesteś?”. Słowa rozdarły ciszę niczym pękające szkło.
W drzwiach stał mężczyzna. Zamarł, jakby mój głos go poraził. Jego oczy rozszerzyły się z zaskoczenia, po czym spoczęły






