Punkt widzenia Sienny
Fiammetta skończyła jeść, ale jej dłoń ani na chwilę nie puściła mojej. Jej palce były słabe, uścisk lekki, ale wciąż trzymała się mnie, jakby puszczenie mogło doprowadzić do jej rozpadu. Nie pytałam, dlaczego zrobiła to, co zrobiła. Dlaczego próbowała odejść. Wiedziałam, że wciąż dochodzi do siebie. A w głębi duszy znałam już powód.
Trojaczki byli rozdarci od chwili, gdy ją






