Punkt widzenia Emilia
Zamknąłem drzwi, a dźwięk ten wydał się ciężki, jak kolejna rzecz wpadająca z nami do pokoju. Lorenzo opadł na fotel i ukrył twarz w dłoniach. Donato krążył w małych kółkach, z zaciśniętą szczęką i napiętymi ramionami. Oparłem nogę o stół i próbowałem uspokoić oddech. Wyglądaliśmy jak ludzie, którzy zostali wypatroszeni od środka. Przez długą chwilę nikt się nie odzywał. Cisz






