Sienna’s POV
Nie wiedziałam, jak długo tam siedziałam. Czas przeciekał mi przez palce. Pokój był zamazany, a powietrze zbyt gęste, by oddychać. Moje oczy ani na moment nie odrywały się od twarzy Fiammetty. Nadal leżała pod maską, a jej klatka piersiowa unosiła się w płytkich ruchach, jej rzęsy pozostawały nieruchome. Czułam, że gdybym choć na sekundę odwróciła wzrok, mogłaby zniknąć.
Głos lekarza






