Perspektywa Emilia
Usłyszałem to, zanim to zobaczyłem. Krzyki. Ostre. Gniewne. Przebiły się przez ciszę niczym uderzenie w twarz.
Byłem na górze z Sienną, po prostu siedziałem i patrzyłem, jak śpi. Jej oddech był cichy, miarowy. Przynajmniej teraz wyglądała na spokojną. Z jej twarzy zniknęło to napięcie, które towarzyszyło jej podczas koszmarów. W tej chwili wszystko było z nią w porządku. Zostałe






