Perspektywa Sienny
Kiedy skończyłyśmy w kuchni, Fiammetta i ja zostałyśmy w fartuchach i poszłyśmy za Mammą do jadalni, by nakryć do stołu. Zapach czosnku i pomidorów wciąż utrzymywał się na naszych ubraniach, przylegając do powietrza, gdy nosiłyśmy talerze i szklanki tam i z powrotem. Stół był szeroki i wypolerowany, a jego powierzchnia odbijała miękkie światło wiszącego nad nim żyrandola. Staran






