Perspektywa pracownika
Wlekli mnie za oba ramiona, po jednym strażniku z każdej strony; trzymali tak mocno, że na pewno zostaną siniaki. Nadgarstki miałem boleśnie wykręcone za plecami w kajdankach. Metal ocierał się o moją skórę przy każdym kroku. Nogi odmawiały mi posłuszeństwa. Drżały tak bardzo, że kolana obijały się o siebie. Potknąłem się dwa razy, ale strażnicy tylko mocniej szarpnęli mnie






