Perspektywa Sienny
---
Obudziłam się, unosząc się w powietrzu.
Nie w wodzie, nie w snach — w czyichś ramionach. Ciepłych. Silnych. Ostrożnych.
Zajęło mi chwilę, zanim zrozumiałam, że jestem niesiona. Powietrze pachniało solą i dymem. Mój policzek był przyciśnięty do czyjejś piersi. Zamrugałam przez ciężkie rzęsy i zobaczyłam Donato patrzącego na mnie z góry.
Jego twarz była spokojna, ale oczy wygl






