**POV Lorenzo**
Zapach kawy zawsze zaczyna dzień w tym domu. Rozchodzi się po kuchni, zanim słońce w ogóle wzejdzie wysoko. Donato siedział obok mnie przy stole, już ubrany, wyluzowany w czarnej bluzie z kapturem i dresach; w jednej chwili skupiony na telefonie, w drugiej na talerzu. Emilio odchylił się na krześle, z włosami wciąż wilgotnymi po prysznicu, siorbiąc kawę, jakby to była jedyna rzecz






