Perspektywa Elary
Ból, który czułam, był nie do zniesienia. Dominic... mężczyzna, którego przez najdłuższy czas uważałam za ojca, człowiek, który troszczył się o mnie, jakby nim był... nie żył.
Spalony.
Zamordowany.
Przez moją bliską przyjaciółkę, a przynajmniej kogoś, kogo za nią uważałam, Sloane.
Obserwuję, jak wyłania się z cienia drzew, jej drżące dłonie, nogi, które wyglądają, jakby z trudem






