Perspektywa Gideona
W moich ramionach jej ciało było zimne. Moje palce wbijały się w jej ciało, patrzyłem prosto przed siebie, obawiając się, że jeśli spojrzę na nią w dół, rozpadnę się na kawałki.
Więź między nami pulsowała. Boleśnie.
– Ja...
Zakasłała, a ja na sekundę zamknąłem oczy, wdychając ostro powietrze przez nos, starając się skupić wyłącznie na tym, żeby przenieść ją do szpitala stada i






