Perspektywa Elary
Słowa Gideona przyprawiły mnie o zimne dreszcze i nie sądzę, bym tylko ja poczuła się nimi zaniepokojona. Nocne powietrze również nagle się ochłodziło, gdy więcej napięcia przeszyło przestrzeń.
Głowa Sloane opadała słabo na jego pierś, gdy usadawiał ją na wilczym grzbiecie Tobiasa. Krew, karmazynowa, tak bardzo czerwona, spływała po ramieniu Gideona. Krew, która pochodziła z rany






