Rozdział dwudziesty drugi
| Następny dzień |
•VIVIENNE•
Powoli zamrugałam, otwierając oczy, gdy ciepłe poranne światło sączyło się przez zasłony, rzucając delikatną łunę w pokoju. Gdy odzyskałam pełną świadomość, przeciągnęłam się i ziewnęłam, czując, jak resztki snu wciąż trzymają się mojego umysłu.
Usiadłam i spojrzałam w bok – Sebastian wciąż mocno spał, a z jego różowych, wydętych warg wydobyw






