Skoro podjęłam już decyzję, Gabrielle przestała próbować mnie przekonywać i zapytała: – Wino jest w sejfie. Znasz kod?
Pokręciłam głową. – Po prostu spróbujmy.
Instynktownie wpisałam datę moich urodzin, a sejf otworzył się z cichym kliknięciem.
Zamknęłam na moment, nie bardzo wiedząc, co powinnam w tej chwili czuć.
To naprawdę była data moich urodzin.
Nie pamiętałam niczego z ostatnich kilku lat.






