Z jakiegoś powodu nie wątpiłam w żadne słowo Gabrielle. Po prostu ufałam jej bez wahania.
Poprowadziła mnie prosto do piwniczki na wino. Kiedy otworzyła drzwi, byłam tak oszołomiona, że opadła mi szczęka.
– Czy to jakaś winiarnia? – zapytałam z niedowierzaniem.
Gabrielle się uśmiechnęła. – Naprawdę o wszystkim zapomniałaś. Był taki czas, kiedy ty i Jonathan byliście ze sobą blisko. Osobiście uczył






