Frederick był tak bezpośredni, że nie mogłam niczego ukryć.
"Zrób mi przysługę," powiedziałam, siadając naprzeciwko niego.
Frederick uniósł brew. "Co z tego będę miał?" zapytał.
Skopiowałam jego wyraz twarzy, unosząc brew. "Gdyby nie było w tym korzyści, nie byłoby mnie tu," odpowiedziałam.
Uśmiech na twarzy Fredericka zniknął natychmiast, gdy mlasnął językiem.
"Elise, próbujesz mnie naśladować?"






