Ukrywałam się za Frederickiem, bo nie chciałam, żeby Jonathan mnie zobaczył. Ale i tak mnie zauważył, więc nie miałam wyboru, musiałam wyjść i spojrzeć mu w oczy. "Nie potrzebuję twojego pozwolenia, żeby gdziekolwiek chodzić."
Jonathan podszedł prosto do mnie i chwycił mnie za nadgarstek. "Chodź ze mną."
Znów nacisnął na moją ranę. Za każdym razem, gdy zaczynała się goić, cofał mnie do punktu wyjś






