Pokój w mgnieniu oka ucichł. To odezwał się Edward.
Spojrzałam na niego w szoku. On też tu był?
Skoro nawet on się w to zaangażował, sprawa musiała przybrać znacznie większe rozmiary, niż sądziłam. Edward rzadko opuszczał dom, spędzając większość czasu na pracy w ogrodzie i doglądaniu swoich roślin. A teraz był tutaj... dla Alicii?
– Elise, chodź tu i przeproś – rozkazał nagle, przeciskając się pr






