Dźwięk otwieranych drzwi balkonowych niechętnie wyrwał mnie z tych rozmyślań. Odwróciłam się w kręgu ramion Theo i zobaczyłam Elijaha, Elenę i Christiana wychodzących na zewnątrz, a ich wyrazy twarzy wahały się od troski po ciekawość.
Elijah zatrzymał się gwałtownie, a jego oczy rozszerzyły się, gdy na nas spojrzał.
– Bogini – zaklął, a w jego głosie pobrzmiewał szczery szok. – To jest dziwne uczu






