– Nie – powiedziała stanowczo, odstawiając talerz. – Nigdy ich nie podzielałam, choć wcześnie nauczyłam się zachowywać takie różnice zdań dla siebie. Moi rodzice... – Westchnęła, przeczesując włosy dłonią w niemal nieświadomym geście. – Nigdy by tego nie zaakceptowali – nas. Ich córka, przeznaczona partnerka brata króla? Uznaliby to za ostateczną zdradę.
Wyciągnąłem rękę przez koc, by ująć jej dło






