Pałacowe ogrody lśniły w łagodnym świetle wczesnego wieczoru, a gasnące słońce rzucało długie cienie na wypielęgnowane trawniki i kwitnące klomby. Służba zaaranżowała intymny stół pod pergolą porośniętą pnącymi różami, których zapach był słodki i odurzający w ciepłym powietrzu. Na drewnianych belkach wisiały latarnie, jeszcze niezapalone, czekające, aż mrok zgęstnieje. Było to ustronne, spokojne m






