Aeson wyrwał się naprzód, a jego obecność przybrała na sile, gdy wyszedł na powierzchnię, zalewając oczy Theo złocistym bursztynem. Poczułam, jak Artemis natychmiast odpowiada, a jej własna esencja podnosi się na spotkanie przeznaczonego; ich radość wymieszała się poprzez naszą więź falami złotego ciepła.
*Szczenięta* – zagrzmiał Aeson, a słowo to zawibrowało w naszej więzi z pierwotną satysfakcją






