Nie było żadnego ostrzeżenia – żadnego kliknięcia, żadnego zawahana, tylko nagły, brutalny hałas, ciśnienie i gorąco. Siła odrzuciła mnie do tyłu, a fala rozgrzanego do czerwoności powietrza uniosła mnie nad ziemię, zanim grawitacja upomniała się o mnie z brutalną skutecznością. Moje plecy uderzyły w coś twardego – w ziemię, jak z opóźnieniem zdałam sobie sprawę – a bolesne uderzenie wyrzuciło cał






