Przez jakiś czas jedliśmy w przyjaznej ciszy, od czasu do czasu karmiąc się nawzajem kęsami jedzenia — wyjątkowo dojrzałą truskawką, widelcem puszystych jajek, kawałkiem maślanego ciasta. Intymność tych drobnych gestów wydawała się głęboka, na swój sposób równie znacząca co nasze bardziej namiętne wymiany zdań.
— Christian będzie nie do zniesienia — powiedziała w końcu Emma ze śmiechem wplecionym






