Simon nawet nie potrzebował, by Nina tłumaczyła – potrafił mniej więcej odgadnąć, co mówi Slinky. Zabawnie szturchając małą główkę Slinky'ego, zażartował: – Wygląda na to, że nasz mały bohater naprawdę bierze sprawy w swoje ręce.
Nagle zawstydzony komplementem Simona Slinky schylił głowę i zniknął pod kołnierzem Niny, ukrywając się. Był bardzo szczęśliwy, że Simon go pochwalił.
Zeszłej nocy Nina s






