Spojrzały w górę i zobaczyły Pana Kruka mocno machającego skrzydłami i trzymającego w szponach pykatego, na wpół uśpionego małego nietoperza. Wylądował na dachu taksówki, dysząc.
Sophia gapiła się na tę scenę z otwartymi ustami, wskazując na dach. „Panno Summer... To jest ten ochroniarz, którego wezwałyśmy? Poważnie?”
Nina otworzyła drzwi samochodu, jakby to była najzwyklejsza rzecz pod słońcem. „






