– Dobrze, bardzo dobrze – odpowiedziała Claire, zatrzymując się na moment. Jej wzrok prześlizgnął się po osamotnionym stoisku Niny w rogu, a na jej ustach wykwitł uśmieszek pełen najczystszej pogardy.
Zaledwie 65 stóp dalej, pojedyncza czerwona linia wyznaczała granicę między dwoma całkowicie różnymi światami.
Po jednej stronie znajdowała się rzęsiście oświetlona i wypchana ludźmi scena główna. Po






