– Lepiej najpierw martwcie się o siebie! – odparowała Nina.
Zanim Nina zdążyła skończyć, na planie „Pustynnej Wyprawy” wybuchły krzyki.
Zwinny skoczek pustynny przeskakał przez plan zdjęciowy, a następnie wylądował prosto na kamerze wartej miliony.
A potem, ku przerażeniu i niedowierzaniu wszystkich, zaczął tupać malutkimi łapkami w radosnym, rytmicznym tańcu, jakby dawał pełnoprawny pokaz stepowa






