– W przeciwnym razie nie gwarantuję, że wasze drogie kamery, światła, czy te wyszukane kostiumy, kosmetyki i rekwizyty wyjdą stąd w jednym kawałku – powiedziała Nina lodowatym głosem.
Uniosła dłoń, wskazując na stado ptaków krążących nad ich głowami. – Właśnie skończyły ucztę.
Jakby na potwierdzenie słów Niny, w chwili, gdy skończyła mówić, nerwowy, mały szary wróbelek tak się zestresował, że nie






