Odwróciła się do wciąż wstrząśniętej ekipy, podburzając wszystkich. – Otwórzcie oczy! To nie był żaden wypadek. Zrobiła to z premedytacją!
– To ona sprawiła, że te zwierzęta nas zaatakowały i przestraszyły! To jawne złośliwe działanie! Powinniśmy wezwać policję i ją aresztować!
Jej słowa podziałały jak dolanie benzyny do ognia, natychmiast rozpalając wściekłość w ekipie „Pustynnej Wyprawy”.
Ochron






