Była tam drobna dziewczyna o zdrowej, złocistej opaleniźnie. Jej włosy były spięte w ostry kucyk, a w oczach miała ostre, nieustępliwe spojrzenie.
Umiejętnie kierowała aktorami i ekipą kamerzystów, dostosowując kąty ujęć. Kiedy odwróciła się i zauważyła Ninę z jej drużyną zwierzęcych aktorów, powitała ją szerokim, gościnnym uśmiechem.
– Ty na pewno jesteś pani Summer, prawda? Jestem Hazel, reżyser






