Tymczasem bracia Wiewiórki, którzy do tej pory spokojnie gnieździli się w ramionach Niny, już się obudzili.
Coco zaskrzeczał przez zaciśnięte zęby: – Ten starzec jest niesamowicie irytujący. Nino, nie potrzebujesz jego ochrony.
– Właśnie. Jest tu mnóstwo wiewiórek. Mamy oczy dookoła głowy – dodał Chubby.
Nina w zamyśleniu obracała w swoich smukłych palcach puszyste ogony wiewiórek, nawet nie podno






