Gadożer był cierpliwy, ale poruszał się szybko. Cienka warstwa osłony była na skraju całkowitego rozerwania.
"Simonie!" szepnęła nagląco Nina.
Simon zdążył już bezszelestnie unieść swój zmodyfikowany, wyciszony pistolet na strzałki usypiające.
Wstrzymał oddech, wymierzył i pociągnął za spust.
Z cichym sykiem maleńka strzałka ze środkiem usypiającym wbiła się idealnie między pióra na szyi gadożera.






