Serce Niny ścisnęło się z niepokoju. Zawołała: – Gdzie jest Smokey? Zaprowadź mnie do niego, szybko!
Coco pomknął wzdłuż szczytu muru, a Nina desperacko goniła go w dole.
Kiedy Nina wreszcie go dogoniła, zdyszana i zaczerwieniona, scena, którą ujrzała, zmroziła ją do szpiku kości.
Pręgowany kot przyciskał ogon Smokeya do ziemi śmiertelnym uściskiem jednej łapy, podczas gdy pod drugą uwięził malutk






