"O co chodzi?" zapytałam. Chwyciłam zdjęcie i spojrzałam na nie. Nie widziałam w nim absolutnie nic niezwykłego, było to po prostu zdjęcie mojej matki ze mną i jakimś mężczyzną, którego nie rozpoznawałam. Muszę jednak przyznać, że podobieństwo między nim a mną było uderzające – z jego blond włosami i niebieskimi oczami mieliśmy nawet ten sam nos i usta. Josiah pokręcił głową.
"Znasz tego mężczyznę






