Lęk uderzył we mnie, a adrenalina zaczęła krążyć w moich żyłach. Kręciło mi się w głowie; jak to wszystko mogło się wydarzyć? Godzinę temu wszystko było w porządku i normalnie. Teraz Arthur był martwy. Odszedł, kolejna osoba umarła przeze mnie, a tym razem to wszystko było moją winą.
Tylne drzwi się otworzyły, a ja odsunęłam się tak daleko, jak pozwalało na to siedzenie, uderzając plecami o drzwi.






